kobiety.net.pl

Nazwa: Hasło:
 
Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się
» Polityka cookie Kobiety.net.pl

Strona główna   Dom   Kariera   Rodzina   Styl   Zdrowie   Związki   Życie   Klub  

 
Szukaj

   





 
Ankieta
Czy kobiety w Polsce są dyskryminowane w pracy?





 
 

Oswoić stres przedślubny
2006/10/31 12:00:00

Dzień Twojego ślubu. Po wielu dniach, tygodniach, a może nawet miesiącach przygotowań nadszedł wreszcie ten najważniejszy moment – za chwilę staniesz przed ołtarzem (albo urzędnikiem w USC) i wypowiesz słowa przysięgi. Zostaniesz żoną ukochanego mężczyzny, odtąd już zawsze będziecie razem (wierzysz, że tak będzie!), powinien być to więc dla Ciebie najszczęśliwszy dzień w życiu. Skąd więc to uczucie ściskania w dołku, mdłości, drżące kolana? Skąd objawy świadczące raczej o strachu i tłumiące nieco poczucie szczęścia i pewności, że odtąd… już do śmierci… na zawsze razem…? Witamy w klubie – właśnie dopadł Cię przedślubny stres!


Według słowników stres jest stanem napięcia psychicznego spowodowanego czynnikami zewnętrznymi lub psychicznymi. Jest zjawiskiem biologicznym i jako takie nie poddaje się naszym chęciom czy woli, nie znaczy to jednak, że jesteśmy wobec niego całkowicie bezradne. Przeciwnie: jeśli poznamy przyczyny jego powstawania, łatwiej przyjdzie nam neutralizacja jego negatywnych skutków. Dlaczego więc ślub jest dla nas wydarzeniem tak bardzo stresującym? Przyczyn może być kilka:

1.Nie jesteś pewna swojego wyboru

Wychodząc za mąż jesteśmy przekonane, że to ostatni ślub w naszym życiu. Zdajemy sobie sprawę z nieuchronności naszych decyzji, a nawet jeśli przemknie nam przez głowę myśl o ewentualnym rozwodzie, to nie jest on postrzegany jako lek na całe zło – kojarzy się raczej z czymś w rodzaju kataklizmu i życiową klęską. Nic więc dziwnego, że w Twojej głowie kłębią się pytania: czy to na pewno ten jeden, jedyny? Jaki będzie za kilka, kilkanaście lat? Jakim będzie mężem, ojcem, dziadkiem? Czy na pewno dobrze wybrałam?

Takie wątpliwości dręczą niemal wszystkie panny młode (i co poniektórych panów młodych) i choć mogą wywoływać niepokój, a nawet lęk przed zawarciem małżeństwa, są czymś całkowicie naturalnym. Nie da się ich całkowicie wyeliminować, jeśli jednak przez ostatnie tygodnie byłaś absolutnie pewna, że Twój mężczyzna jest tym, z którym chcesz się zestarzeć, to wątpliwości ogarniające Cię w dniu ślubu możesz spokojnie złożyć na karb przedślubnego stresu. Na szczęście zazwyczaj bywa tak, że w chwili, kiedy stajecie przed ołtarzem, wszystkie obawy znikają, a w Twoim sercu znowu gości absolutna, granitowa pewność co do trafnie dokonanego wyboru.

2.Obawa przed odrzuceniem

Z wielu komedii romantycznych pamiętasz pewnie taką scenę: ona i on stoją przed ołtarzem, ksiądz pyta, „czy bierzesz tego mężczyznę (tę kobietę) za męża (za żonę)?” i tu zamiast sakramentalnego „Tak” pada nieoczekiwane „Nie”. Scena kończy się zazwyczaj ucieczką panny młodej (rzadziej pana młodego) z kościoła pełnego zszokowanych sytuacją gości. Tyle filmy, a jak jest w życiu? Ile razy uczestniczyłaś w takim wydarzeniu, albo choćby o nim słyszałaś? Nie jest to może li i jedynie wymysł filmowych scenarzystów, jednak w prawdziwym życiu zdarza się naprawdę bardzo, bardzo rzadko.

Nieco częściej (ale też nie jest to przecież regułą!) bywa tak, że pan młody w ogóle nie pojawia się na ceremonii, bo właśnie wszystko przemyślał i zwyczajnie zmienił zdanie… Jeśli obawiasz się, że to właśnie Ciebie może spotkać taka – rzeczywiście krępująca, a nawet upokarzająca sytuacja, zastanów się: czy przypadkiem z dwojga złego nie lepiej być porzuconą narzeczoną, niż porzuconą żoną i matką? Obie te sytuacje nie należą oczywiście do przyjemnych i mają wpływ na całe Twoje dalsze życie, ale chyba jednak łatwiej będzie zorganizować sobie życie na nowo bezdzietnej pannie…

3.„Ach, co to był za ślub…”

Prawie każda z nas już w dzieciństwie doskonale wie, jak będzie wyglądał jej ślub. Planujemy wesele, podróż poślubną, wiemy, jak będzie wyglądała nasza sukienka, a jak wiązanka… Niestety, życie potrafi dość boleśnie zweryfikować te plany: okazuje się, że na wymarzoną sukienkę zwyczajnie nas nie stać, w podróż poślubną na razie nie pojedziemy, bo szef nie dał nam wolnego, a wyjątkową atmosferę ślubu i wesela psuje krzywa mina teściowej, która nie tak wyobrażała sobie przyszłą żonę ukochanego jedynaka.

Okres przedślubnych przygotowań jest czasem wyjątkowo stresującym i bardzo łatwo tu o sprzeczki, nieporozumienia, a nawet poważne kłótnie. Nerwy zarówno narzeczonych, jak i ich bliskich są napięte jak postronki i wystarczy maleńka iskra, by wybuchła potężna awantura. Chociaż na co dzień jesteś bardzo spokojną i zrównoważoną osobą, w gorącym przedślubnym okresie drażni Cię wszystko: od uwag i dobrych rad mamy, która według Ciebie za bardzo się wtrąca w organizację – Twojego w końcu – wesela, przez źle zrobione poprawki w ślubnej sukni, po niezbyt starannie – oczywiście tylko według ciebie – umyty samochód, którym pojedziecie do kościoła.

Oczywiście nadal trzymasz się wersji, że to Twój pierwszy i, co ważniejsze, ostatni ślub w życiu, więc nic dziwnego, że chciałabyś, aby wszystko wypadło idealnie, a każda możliwość ewentualnej „wpadki” napawa cię lękiem i potęguje twój stres.

Chociaż to bardzo trudne, postaraj się na chwilę wyhamować i zastanów się: czy rzeczywiście sukienka jest najważniejsza? Kto (oprócz Ciebie oczywiście) będzie sprawdzał, czy na samochodzie nie ma śladów kurzu? A może warto posłuchać rad mamy – w końcu jej też zależy, aby ślub jej córeczki był tak piękny, jak to tylko możliwe? Odłóż na bok ślubne pisma pełne bajecznie pięknych (i równie drogich) strojów, dekoracji sali i weselnych stołów – zorganizujcie swoje wesele najlepiej jak potraficie, ale zachowajcie przy tym zdrowy rozsądek. Naprawdę nie warto rozpoczynać wspólnego życia od spłacania zaciągniętych na wesele kredytów, a już na pewno nie powinniście obciążać takim ciężarem rodziców.

Trwałość Waszego małżeństwa nie zależy od tego, ile wydaliście na wesele, czego dowodem bardzo huczne wesela gwiazd show businessu – ile „gwiazdorskich” małżeństw przetrwało dłużej niż kilka lat? A tymczasem Twoja babcia brała ślub w prostej, skromnej sukience, a obchodziła niedawno z dziadkiem złote gody…

Jak twierdzą lekarze i psychologowie stres nie zawsze musi być szkodliwy. Mobilizuje nasz organizm do lepszego radzenia sobie w trudnych sytuacjach, poprawia wydolność, wyostrza nasze zmysły i sprawia, że lepiej znosimy niewygody, ból i zmęczenie. To dzięki niemu więc będziemy mogły do rana bawić się na weselu, nie odczuwając przy tym bólu stóp uwięzionych na długie godziny w pięknych, ale niezbyt wygodnych ślubnych pantofelkach. W ferworze przedślubnych przygotowań stresu nie da się uniknąć, warto więc popracować nad jego „oswojeniem” i wykorzystać jego dobroczynny wpływ na nasz organizm. A na suchość w ustach pomaga pocałunek ukochanego mężczyzny…


()
Oprac: Adrianna Buniewicz

 
 

WyslijPowiadom znajomego DrukujWersja do druku LinkDodaj link Kanal RSSKanal RSS

Zainteresował Cię ten artykuł? Przeczytaj podobne. Kliknij i wybierz temat: ceremonia, stres predślubny, wesele, ślub


 


 


 

Babà jest pochodną ciasta rosnącego na naturalnych drożdżach, typowego dla polskiej tradycji ludowej. Uważa się że odmiana ta została wprowadzona na życzenie Gerolamo Baby, osiemnastowiecznego króla Neapolu, który był wielkim wielbicielem słodkości. »